Cichy przełom w niemieckim e-commerce DIVID pojawił się w niemieckim e-commerce bez większego rozgłosu, ale bardzo szybko okazało się, że ta „kolejna regulacja środowiskowa” będzie jednym z najważniejszych punktów zwrotnych dla sprzedawców cross-border.
Dla polskich firm — które w ogromnej mierze opierają ekspansję na Amazonie, Kaufland.de, eBay i własnych sklepach wysyłających do Niemiec — oznacza to zupełnie nowy zestaw obowiązków. Niemcy nie zmieniają tylko zasad gry. Oni zmieniają definicję tego, kto w ogóle może w niej uczestniczyć.
Czym jest DIVID i dlaczego dotyczy polskich sprzedawców
DIVID to platforma, która obsługuje niemiecką ustawę Einwegkunststofffondsgesetz. Jej głównym celem jest rejestrowanie i rozliczanie podmiotów, które wprowadzają na rynek niemiecki jednorazowe wyroby zawierające tworzywa sztuczne. Kluczowe jest to, że ustawowa definicja „producenta” nie odnosi się do tego, kto fizycznie wytwarza produkt, lecz do tego, kto jako pierwszy udostępnia go niemieckiemu konsumentowi.
W praktyce polski sprzedawca, który wysyła towar z magazynu w Polsce do klienta w Niemczech — niezależnie od tego, czy przez Amazon, Kaufland.de, eBay czy własny sklep — automatycznie staje się podmiotem zobowiązanym. Co więcej, zakres produktów objętych regulacją jest znacznie szerszy, niż większość firm się spodziewa: to nie tylko kubki i pojemniki „to go”, ale także opakowania wielomateriałowe, torby, folie, wkładki, a nawet papierowe opakowania zawierające cienką warstwę tworzywa.
Dla wielu polskich sprzedawców oznacza to obowiązek, którego nie byli świadomi — aż do momentu, gdy marketplace zaczyna zadawać niewygodne pytania.
Marketplace’y wymuszają zgodność: Kaufland.de już blokuje bez DIVID W praktyce to marketplace’y, a nie sam urząd, stały się „pierwszą linią” egzekwowania przepisów o Single-Use Plastics Fund (EWKFondsG), ponieważ od 1 stycznia 2025 r. nałożono na platformy obowiązek prowadzenia kontroli zgodności sprzedawców w tej kategorii EPR. Kaufland wprost informuje, że od tej daty marketplace’y muszą weryfikować spełnienie wymogów, a sprzedawcy chcący oferować produkty objęte ustawą muszą udowodnić rejestrację na DIVID.
Kaufland.de podchodzi do tego najbardziej rygorystycznie: w dokumentacji Seller University zapisano wprost, że dla produktów w zakresie EWKFondsG wymagane jest potwierdzenie rejestracji na platformie DIVID — to warunek sprzedaży. Z perspektywy operacyjnej oznacza to praktyczne „blokady” bez numeru DIVID (weryfikacja przed i w trakcie listingu), co potwierdza sama strona Kaufland Global Marketplace.
Amazon wdrożył analogiczny mechanizm jak przy LUCID i WEEE: w pomocy Seller Central czytamy, że aby być zgodnym, trzeba zarejestrować się w niemieckiej agencji środowiskowej (DIVID) i przekazać numer rejestracyjny w portalu zgodności. W materiałach Amazon pojawia się też zastrzeżenie o dezaktywacji niezgodnych ofert po 1 stycznia 2025 r. (komunikat na forum sprzedawców i artykuły branżowe opisujące harmonogram Amazon).
OTTO również znane jest z twardego egzekwowania EPR; oficjalne materiały OTTO podkreślają surowe wymagania wejścia i weryfikacje jakości, a branżowe analizy wskazują na zawieszanie niezgodnych sprzedawców zgodnie z niemieckimi przepisami EPR — co jest spójną praktyką i naturalnym rozszerzeniem na nowe kategorie jak DIVID. (OTTO nie publikuje osobnej, publicznej strony wyłącznie o DIVID, ale potwierdza szerokie wymagania oraz kontrole).
Kontekst systemowy potwierdza oficjalny serwis DIVID/UBA: to urzędowa platforma do rejestracji i rozliczeń Single-Use Plastics Fund, wynikająca z ustawy EWKFondsG (uchwalonej 15 maja 2023 r.), która od 2024 r. obejmuje producentów w rozumieniu „pierwszego wprowadzenia” i której operacjonalizacja przebiega przez portal DIVID. To tłumaczy, dlaczego marketplace’y egzekwują dowody rejestracji i deklarują wyłączanie niezgodnych listingów. Wniosek dla polskich firm jest więc prosty i udokumentowany: compliance z DIVID stało się
przepustką do sprzedaży, zwłaszcza na platformach takich jak Kaufland.de i Amazon, które od 2025 r. aktywnie weryfikują numer rejestracji i zapowiadają dezaktywację niezgodnych ofert. Brak rejestracji to nie tylko ryzyko administracyjne — to realna utrata kanału sprzedaży.
Co to oznacza dla polskiego e-commerce: obowiązek, ale też przewaga DIVID nie jest jedynie kolejnym formularzem do wypełnienia. To zmiana, która wymusza na polskich firmach zupełnie nowy poziom organizacji — od zbierania danych wagowych opakowań, przez analizę materiałów, po współpracę z producentami i wyznaczanie pełnomocników w Niemczech. Dla wielu firm to pierwsze spotkanie z tak szczegółowym systemem raportowania.
Jednocześnie DIVID staje się narzędziem selekcji rynkowej. Gdy część sprzedawców nie zdoła spełnić wymogów albo zrobi to za późno, ich oferty po prostu znikną z marketplace’ów. Ci, którzy przygotują się wcześniej i potraktują regulację poważnie, zyskają przewagę — nie tylko dzięki ciągłości sprzedaży, ale także mniejszej konkurencji w
wybranych kategoriach.
Niemiecki rynek jest największym rynkiem e-commerce w Europie, ale też najbardziej wymagającym. DIVID pokazuje, że przyszłość sprzedaży transgranicznej nie będzie należała do firm działających „po taniości”, lecz do tych, które rozumieją, że compliance to część strategii, a nie koszt, który można odkładać. Dla polskich sprzedawców to moment
decyzji: przygotować się teraz, czy czekać, aż marketplace zablokuje ich oferty jednym
komunikatem. W świecie, w którym regulacje stają się filtrem, przejdą przez niego tylko ci, którzy działają
świadomie. Dowiedz się, jak przygotować swoją firmę do DIVID i uniknąć blokady sprzedaży – wejdź na otoneso.pl. Nasi eksperci EPR pomogą Ci przejść przez rejestrację krok po kroku.